NASK i płatności ONLINE
Jeśli mielibyście tak szalony pomysł, że płatność ONLINE może oznaczać szybsze uregulowanie należności to wstępując na strony NASK (www.dns.pl) porzuccie wszelką nadzieję…Zupełnie przypadkiem stanąłem przed pilną potrzebą przetransferowania z NASK domeny, której płatność jeszcze nie została zrealizowana lecz nie była przeterminowana (tak, jak większość Polaków postanowiłem zapłacić w ostatnim dniu terminu). Wysłałem wniosek na który odpowiedziano mi, że najpierw muszę zapłacić i dosłać jakiś brakujący dokument…
No nic, pomyślałem, papier rzecz ważna, dosłać trzeba, ale żeby było szybciej to najpierw zapłacę ONLINE (sam NASK zachęcił do tego stosownym linkiem w wiadomości którą otrzymałem). Transakcja przebiegła szybko i sprawnie, pik-pik zakomunikował mi bank SMS-em, iż kaska już nie moja. Następnie dosłałem faksem brakujący dokument ciesząc się, że jeszcze dziś zamknę sprawę (bo nie lubię jak o głupotach muszę pamiętać dłużej niż to konieczne).
Jakież było moje zdziwienie, gdy po 2 godzinach otrzymałem wiadomość w której poinformowano mnie, że dokument faksem doszedł, jest git i jak tylko zapłacę, to zostanie spełnione moje życzenie transferu. Oj, chwilka, przecież zapłaciłem, nic, zadzwonię i wyjaśnię, bo może coś się Państwu zacięło.
Dzyń, dzyń, dzień dobry, sprawa taka a taka, faks już przetworzyliście a płatność ONLINE jeszcze nie dotarła? „Jak pan chce od razu to proszę przesłać potwierdzenie przelewu faksem” usłyszałem od pani o przemiłym głosie – „ej chwileczkę, raz jeszcze i drukiem będę mówił: ZAPŁACIŁEM KARTĄ, ONLINE, NA WASZEJ STRONIE, polecaną przez was w mailu metodą, co więcej, ponieważ to była karta to nie mam potwierdzenia przelewu, tylko blokadę w której nie ma nic, ani za co, ani komu, ani wogóle niczego przydatnego”… i po chwili milczenia usłyszałem: „a to niestety nie jestem w stanie Panu pomóc”.
Oszołomiony odłożyłem słuchawkę. Od tego czasu wymieniłem jeszcze parę maili z szacowną Naukową instytucją z której dowiedziałem się, że jak „zaksięgują to zaksięgują” (w koło Macieju) oraz, że to nie z nami tylko z działem windykacji (jak jeszcze żadnego terminu nie przekroczyłem a tu już z windykacją…) a od działu windykacji do chwili obecnej wiadomości nie otrzymałem…
Naiwny byłem, licząc, że instytucja obsługująca cały rejestr krajowy domen, bazę danych wszystkich abonentów tychże miała na tyle energii i zasobów aby wdrożyć tak złożony i skomplikowany system jakim jest automatyczna weryfikacja płatności kartowych (którą dostawcy rozwiązań kartowych tacy jak PolCard oferują od ręki)…
Dla niektórych dalej podstawą działalności w 21 wieku jest urządzenie wynalezione w latach 70tych zeszłego stulecia…
Tak, to, chyba znowu syndrom, syndrom Polski…
Update 11 lutego: windykacja odpowiedziała, przekazali moją płatność do bazy, domena przetransferowana, tak czy siak – płatność przelewem + potwierdzenie faksem załatwiłoby sprawę już wczoraj…
English
Polski 


