Jak to ISP walczyć mają z torrentami
Ze szkicu raportu Europejskiego parlamentu autorstwa 73-letniego polityka hiszpańskiej Partii Socjalistycznej:
So the activity of internet users who send files to their peers must be regarded as an illegal act of communication to the public without the possibility of exceptions being applied.
Manuel Medina Ortega napisał te słowa chyba nie do końca zdając sobie sprawę z tego co pisze (nie dziwmy się za bardzo, w końcu pan ma swoje lata). W przypadku ogólnym oznacza to, mniej więcej to, że jeśli wyślesz komuś plik to złamiesz (przyszłe) prawo. Tak, plik, nawet ten zawierający zdjęcie kota, babci, czy też PDF zawierający super-ultra-ważny raport biznesowy który właśnie opracowałeś…
Zajmijmy się przypadkiem szczególnym, t.j. że chodziło panu o plik w sieci p2p. Pomińmy już oklepaną formę obrony, że .torrent może zawierać także legalne oprogramowanie dystrybuowane tą metodą. Pozwólcie, że na ten moment przeniesiemy się 20 lat w przyszłość:
Tak, dokładnie pamiętam, jak 19 lat temu, w roku 2010 na skutek słynnego „Raportu Mediny” Parlament Europejski, że należy w sposób gwałtowny i drastyczny ukrócić to całe piractwo i określił protokół znany jako BitTorrent jako nielegalny a dodatkowo zobligował prawem każdego ISP do wprowadzenia śledzenia użytkowników go używających wprowadzając tzw. dyrektywę „Łowcy piratów”. Rozwój internetu cofnął się wtedy o dobrą dekadę. Większość małych ISP (sieci osiedlowe, dzielnicowe, firmy w małych miejscowościach) nie będąc w stanie udźwignąć kosztów związanych z dodatkowym oprogramowaniem i urządzeniami pozwalającymi śledzić „zawartość” pakietów przesyłanych przez użytkowników po prostu upadła. Większe firmy poradziły sobie podnosząc ceny (no bo jak już konkurencja lokalna padła, to można sobie było na to pozwolić).
Wtedy nagle „źli bandyci/piraci” przypomnieli sobie o OpenSSL, otwartej, powszechnej i szybkiej technologii pozwalającej na łatwe „utajnienie” transmisji pomiędzy dwoma komputerami, wystarczyła prosta wymiana kluczy szyfrujących. I znowu użytkownicy mogli swobodnie wymieniać się plikami, nie rzucając się w oczy wścibskim maszynom i oprogramowaniu dostawców. Ci z kolei odnotowali wzrost ruchu „smieci” gdyż tym stała się zawartość pakietów dla kogoś nie posiadającego wspomnianych wyżej kluczy…
Minęło 5 lat od wprowadzenia „Łowcy piratów” (dziwnie mało, ale cóż w końcu to przyszłość i coś w końcu musi działać lepiej), gdy politycy zorientowali się, że to co wprowadzili nie do końca spełnia ich oczekiwania i dalej użytkownicy nie są kontrolowani i nadzorowani jak powinni być… głowili się długo ale cóż, po wielu miesiącach badań, posiedzeń, raportów, obrad (i oczywiście milionach wydanych na pensje asystentów, specjalistów, biegłych i całej tej reszty biegającej tam na górze) postanowiono, że nie ma wyjścia, szyfrowanie w jakiejkolwiek postaci zostało zastrzeżone wyłącznie dla instytucji militarnych i zdelegalizowane dla całej reszty społeczeństwa. Od tej pory wszystkie informacje musiały być przechowywane w formie jawnej, nawet HASŁA użytkowników, nawet w przypadku systemów bankowych, systemów transakcji kartowych, transmisjach do organów podatkowych (ZUSy, USy i inne). Tak w roku 2015 powstała dyrektywa (nazywana dowcipnie „Mamy was!”) skutecznie sparaliżowała większość poważnych przedsięwzięc w sieci. Banki pousuwały swoje internetowe serwisy transakcyjne nie mogąc zagwarantować bezpieczeństwa danych klientów, urzędy podatkowe zwiększyły zatrudnienie o 300% w celu przetworzenia całej tej papierowej dokumentacji dostarczanej przez firmy od czasu unieruchomienia bezpiecznych transmisji elektronicznych.
O ostanich 4 latach szkoda mówić, bo opisać tego co nastąpiło słowami się nie da. Trzebaby użyć języka dziś już zdelegalizowanego i iść za kraty. Pozwólcie tylko, że dodam, iż historię tę piszę na specjalnym substytucie papieru (którego zabrakło na skutek wycięcia 99% lasów jakieś 3 lata temu) i wysyłam do zatwierdzenia publikacji na mojej stronie do PUPUPAN (Publicznego Urzędu Pilnowania Użytkowników Przed Aktami Nielegalnymi) i już za jakieś 4-5 miesięcy mogę liczyć na umieszczenie!
Prawda, że będzie ciekawie?
UWAGA: jeśli widzisz w tym coś absolutnie absurdalnego to widzisz dobrze. Jeśli nie chcesz, abym za kilkanaście lat napisał „a nie mówiłem” to ZAINTERESUJ się pracami Parlamentów Polski i Unii Europejskiej. W szczególności odsyłam do w/w raportu oraz listy polskich posłów do europarlamentu.
English
Polski 



Miło mi poinformować, że Raport Mediny zostanie prawdopodobnie odrzucony – więcej tu: http://polishwords.com.pl/blog/2009/raport-mediny-do-kosza/